Recenzje

Spętani przeznaczeniem. Veronica Roth

29/05/2018

Długo czekałam na Spętanych przeznaczeniem, więc gdy tylko dowiedziałam się, że jest możliwość wygrania egzemplarza przedpremierowego, bez wahania zgłosiłam się do konkursu. I wygrałam, ciesząc się tym jak dziecko. Za lekturę zabrałam się gdy tylko książka do mnie dotarła, dosłownie na moment przed premierą. Zanim jednak przedstawię Wam swoje wrażenia kilka słów o treści książki.

Spętani przeznaczeniem to druga i zarazem ostatnia część cyklu Naznaczeni śmiercią autorstwa amerykańskiej pisarki, Veronici Roth, znanej z trylogii Niezgodna. Akcja książek rozgrywa się w wykreowanym przez autorkę świecie, w którym ludzie zamieszkują przeróżne planety, a sens ich istnieniu nadaje nurt, będący życiodajną energią. Część planet tworzy Zgromadzenie, coś na kształt kosmicznej Unii Europejskiej. Pozostałe światy rządzą się swoimi prawami, a część z nich, położona na skraju systemu, stanowi ostoje zamieszkane przez banitów z planet, w których ludność jest uciśniona lub nie zgadza się z panującymi na nich zasadami. Część jednostek wybranych przez nurt otrzymuje dary – specyficzne umiejętności, które pozwalają wybrańcom dokonywać rzeczy niemożliwych. Wybrańcami losu są główni bohaterowie serii, Cyra i Akos oraz osoby z bliskiego im otoczenia. Cyra i Akos pochodzą z walczących ze sobą nacji – Shotet i Thuvhe. Ona zabija dotykiem i cierpi z powodu bólu. On jest odporny na jej dotyk i uśmierza ból własnym dotykiem lub miksturami, które umie sporządzić. Po serii wydarzeń z tomu pierwszego razem uciekają z rodzimej planety, by na Orek – planecie banitów – znów stawić czoło politycznym rozgrywkom, zemście, a także własnym przekonaniom i słabościom.

Autorka wzoruje swoich głównych bohaterów na najsłynniejszych kochankach w literaturze, czyli Romeo i Julii. Cyra jest córką przywódcy Shotet, Lazmeka Noaveka, brutalnego, lubującego się w przemocy dyktatora, którego w pierwszym tomie zrzuca z tronu jego własny syn, równie zły Ryzek. Akos pochodzi z narodu Thuvhe, łagodnego w usposobieniu i dążącego do pokojowego rozwiązania konfliktu z Shotet. Akos jest synem Wyroczni, a jego los połączono z losem rodziny Noavek, przez co został porwany, torturowany i wyszkolony na zabójcę, jak rodowity Shotet. W wyniku wielu wydarzeń z pierwszego tomu Cyra z Akosem spotykają się, łącząc siły przeciwko okrutnemu Ryzekowi i doprowadzają do upadku tyranii. Ich uczucia stają się coraz silniejsze, co w drugim tomie kończy się wybuchem miłosnych uniesień, kłótniami kochanków i mnóstwem innych perypetii. Autorka kreuje postaci na zasadzie przeciwieństw. Cyra jest rozpuszczona, infantylna, impulsywna, działa często bez zastanowienia i zazwyczaj skupia się tylko na swoich potrzebach. Akos z kolei jest spokojny, rozsądny, cierpliwy, próbuje działać na podstawie szerszego spojrzenia na sytuację, jest uczynny i rzadko skupia się tylko na sobie. Cyra mnie drażniła, Akosa polubiłam, jednak żadna z postaci nie wzbudzała całkowitej sympatii.

Inni bohaterowie są również ukazani dość jednowymiarowo, ich motywacja jest przeważnie jasno określona, w nikim nie dokonuje się jakaś zasadnicza przemiana. Całość jest raczej przewidywalna i wpisuje się w schemat z poprzedniej części. I tak decydujący głos mają zazwyczaj bogate jednostki, które skupiają się jedynie na własnych korzyściach. Zgromadzeniu zależy na pozbyciu się uciążliwej nacji Shotet, przywódczyni Thuvhe, Isae Benesit dąży do wymierzenia zemsty na Shotet za zabicie siostry, nie zważając tak naprawdę na dobro społeczeństwa, za które jest odpowiedzialna. Cisi, siostra Akosa, wykorzystuje własny dar tak, by Isae podejmowała decyzje zgodnie z jej wolą, by ta mogła zarządzać planetą z ukrycia, ale na własnych zasadach. Wszyscy coś knują, snują intrygi, ale brakuje im odcieni szarości. To trochę przeszkadza w delektowaniu się całkiem niezłą intrygą, bo podczas lektury miałam wrażenie, że autorka nie do końca ma pomysł na wprowadzane przez siebie postacie.

Podobne wrażenie miałam także w przypadku dialogów czy niektórych wątków pobocznych, jakie pojawiały się w książce. Część z nich była zupełnie niepotrzebna, część urwała się, jakby autorka o nich zapomniała lub ich celem było jedynie zwiększenie objętości tekstu. W porównaniu z pierwszym tomem takich wypełniaczy w Spętanych przeznaczeniem jest sporo, co, moim zdaniem, niekorzystnie wpływa na książkę. Dodatkowo na rozwój akcji musiałam czekać aż 150 stron, co niestety nieco mnie znudziło i rozczarowało, zwłaszcza po tym, jak w Naznaczonych śmiercią praktycznie nie było przestojów, a jedynie krótkie chwile odpoczynku od nagłych zwrotów akcji.

Ogólnie książka nie jest zła, świat wykreowany przez Veronicę Roth ma duży potencjał i można w nim było stworzyć świetną powieść science-fiction czy fantasy. Motyw walki dwóch narodów, kontrasty między nimi, zamieszanie polityczne, zmagania z tyranią, miłość przezwyciężająca trudności, wartość przyjaźni i więzów krwi, a także rola przeznaczenia w losach jednostki – taka mieszanka ma w sobie olbrzymi potencjał, jednak autorka po prostu go nie wykorzystała.

Zbyt rozwlekły wstęp, prosta konstrukcja zdań, powierzchowne przedstawienie postaci, a do tego przewidywalność części wydarzeń spowodowały, że się rozczarowałam. Po pierwszej, bardzo dobrze przeze mnie odebranej części, spodziewałam się historii, która wyrwie mnie z butów i sprawi, że będę śledzić losy bohaterów z wypiekami na twarzy. Otrzymałam jednak przeciętną powieść rozrywkową, z niewykorzystanym świetnym pomysłem oraz bardzo dobrym marketingiem. A szkoda, bo liczyłam na co najmniej tak dobrą lekturę jak w przypadku Naznaczonych śmiercią.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Jaguar i firmie Business and Culture (organizator konkursu).

 

Tytuł: Spętani przeznaczeniem

Autor: Veronica Roth

Seria: Naznaczeni śmiercią

Liczba stron: 514 (wersja recenzencka)

Wydawnictwo: Jaguar, 2018

Subiektywna ocena: 7,5/10

 

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply ilove 11/06/2018 at 06:59

    Jedna z najlepszych ostatnio przeze mnie przeczytanych książek, jest fantastyczna 🙂

    • Reply agnieszka 20/06/2018 at 16:01

      A widzisz, dla mnie to jedno z tegorocznych rozczarowań. Po pierwszym, zdecydowanie o wiele lepszym tomie, spodziewałam się czegoś super na zakończenie historii, a wyszło przeciętnie. Pozdrawiam i życzę kolejnych lektur, z których będziesz zadowolona!

    Leave a Reply