Recenzje

Randka z homo sapiens. Penny Reid

04/12/2017

Są dobre i złe dni, a każdy z nas żyje nadzieją, że tych drugich będzie jak najmniej. A gdyby tak jednego dnia skończył się Twój wieloletni związek, zostałabyś bez mieszkania, a w pracy czekałoby na Ciebie wypowiedzenie? Dodaj do tego jeszcze złamany obcas w nowych butach od pana Choo i Twoją najlepsza białą koszulę zalaną kawą… Myślisz, że to się nie zdarza?

Jannie Morris to młoda, inteligentna dziewczyna mieszkająca w Chicago. Jest niezwykle bystra, ma pamięć fotograficzną, świetnie liczy w pamięci, namiętnie czyta komiksy i ma wszechstronne zainteresowania. Ideał? Nie do końca, gdyż Jannie bywa dziwna. W sytuacjach stresowych mózg podsuwa jej różne losowe fakty, które dziewczyna bezwiednie wypowiada na głos, skutecznie zniechęcając do siebie rozmówców. Do tego wszystko musi mieć zaplanowane, nazwane i odpowiednio poukładane w swym analitycznym mózgu. Na dodatek, pomimo wysokiej inteligencji, Jannie często nie zauważa „oczywistych oczywistości”, z czego wynikają przeróżne nieporozumienia.

Słowo “randka” w tytule zobowiązuje – pojawia się ON. Quinn Sullivan – boskie ciało, piękna twarz, bogaty, inteligentny, szef szefów – Pan Ciacho we własnej osobie. Jednak za tą pozornie idealną fasadą kryją się tajemnice oraz styl życia, który nie do końca jest akceptowany przez innych.

Poza tą dwójką w książce występują oczywiście jeszcze bohaterowie drugoplanowi, którzy w ciekawy sposób uzupełniają historię. Należy wśród nich wymienić gromadę nieustraszonych przyjaciółek Jannie, z których znacząco wybija się niepozorna Elizabeth – najwierniejsza i najbardziej oddana z dziewczyn. Jest też wiecznie chodzący na nieudane randki Steven, wrednawa Olivia, a także czarny charakter – młodsza siostra Jannie, Jam.

Zrządzenie losu łączy drogi Jannie i Quinna, co prowadzi do szeregu dziwnych, zabawnych, a niekiedy sensacyjnych zdarzeń.

„Randka z Homo sapiens” jest świetną lekturą na jesienne wieczory i chandrę. Czyta się szybko i przyjemnie. Jest to zwariowana historia w stylu „Seksu w wielkim mieście” czy „Dziennika Bridget Jones” przyprawiona wątkiem sensacyjnym – rozrywkowa, poprawiająca nastrój i pozwalająca odetchnąć od szarej codzienności. I jeszcze jedno! Ta książka jest przepełniona namiętnością i erotyzmem. Mówiąc po ludzku – są momenty! Penny Reid w seksowny i plastyczny sposób pokazała pożądanie i chemię, jakie rodzą się w pierwszej fazie związku unikając jednak sprośności i sztuczności. Udało się jej wiarygodne przedstawienie rozwijających i kotłujących się uczuć Jannie, jej stopniowe wkraczanie w  nieznane wcześniej obszary relacji międzyludzkich. Przemyślenia i wewnętrzne monologi bohaterki, sposób prowadzenia samego romansu i wreszcie drugie (a potem i trzecie) dno każdej z postaci zdecydowanie stawiają “Randkę” wyżej od romansideł, gdzie uczucie sprowadzone jest często do powłóczystych spojrzeń i lukrowanych pocałunków.

Jak widać nie jest to lektura wysokich lotów, ani poważna powieść obyczajowa. I dobrze! Czasem chcę przeczytać coś lekkiego w formie i treści, jednak ważne by zaliczyć taką lekturę bez poczucia, że straciłam czas. “Randka z homo sapiens” to świetny sposób na zaspokojenie takiej zachcianki. Strawny koktajl komedii obyczajowej, namiętnego romansu, lekkiej sensacji oraz wyrazistych bohaterów, których łatwo polubić. Polecam.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Poradnia K.

Tytuł: „Randka z homo sapiens”

Autor: Penny Reid

Liczba stron: 418

Wydawnictwo: Poradnia K (2017)

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply