Recenzje

Cokolwiek wybierzesz. Jakub Szamałek

21/02/2019

Thriller to jeden z moich ulubionych gatunków literackich, choć przyznam, że im więcej czytam, tym ulubionych gatunków przybywa. Jednak dziś nie o tym, a o głośnym tytule ostatnich miesięcy – Cokolwiek wybierzesz, Jakuba Szamałka. “Najgorętszy tytuł tej zimy”, “rewelacyjny Szamałek”, “mocny, wciągający thriller” – to tylko niektóre z haseł promujących książkę. Dla fana gatunku to świetna zachęta. Czy tom otwierający nową serię Jakuba Szamałka rzeczywiście zwala z nóg i jest obiecywanym hitem? Zapraszam poniżej.

Po kilku książkach, które według reklamujących je osób, miały być ucztą dla książkoholika, a okazały się sporym rozczarowaniem, bardzo sceptycznie podchodzę do nadmiernie chwalonych pozycji. Choć wzbraniam się z czytaniem opinii, a zwłaszcza opisów treści książek, to przy tych bardziej hitowych tytułach czasem nie sposób opędzić się od informacji bombardujących ze wszystkich stron. Na moje szczęście książkę Jakuba Szamałka dostałam jeszcze zanim ruszył cały szum wokół niej, dzięki czemu uniknęłam napompowania balonika moich oczekiwań. Z przyjemnością sięgnęłam po nowość z lubianego przeze mnie gatunku.

Cokolwiek wybierzesz jest pierwszym tomem nowej serii Ukryta sieć. Jej autor – pisarz i scenarzysta pracujący dla CD Project RED – Jakub Szamałek, jest twórcą dobrze przyjętej i nagradzanej trylogii o detektywie Leocharesie.

Główną bohaterką Cokolwiek wybierzesz jest Julita Wójcicka – młoda dziennikarka, której marzeniem jest praca na stanowisku śledczej w poważanym dzienniku. Niestety, z powodu dużej konkurencji i braku wakatów na rynku pracy musi się na razie zadowolić pisaniem newsów dla podrzędnego portalu plotkarskiego Meganewsy. Jej los zaczyna się odmieniać w chwili gdy zauważa, że śmierć popularnego aktora Ryszarda Buczka wcale nie jest wypadkiem, jak wszyscy wokół sądzą. Dziewczyna robi wszystko, by dowieść, że ma rację, mimo że nikt nie traktuje jej poważnie. Czego się dowie i jaki będzie tego skutek?

Muszę przyznać, że początkowo wydawało mi się, że w tej książce nic mnie nie zaskoczy i że już na początku dobrze wiem jaki będzie finał historii. Mamy tu młodą, niedoświadczoną bohaterkę, do której szczęście się uśmiecha i zauważa szczegół, którego nie dostrzegają inni. Jest uparta, dąży do celu i w końcu dowodzi, że ma rację, po czym zdobywa sławę i wymarzoną pracę. Sztampa! Gdzie ten powiew nowości, obiecana intryga, wielka tajemnica… Jednak im dalej, tym robiło się ciekawiej, a ja nie nadążałam za zmianami, jakie wprowadzali do historii nowi bohaterowie – a jest ich kilkunastu! Im dalej w las tym mój mózg doszukiwał się nowych powiązań, próbował rozwiązywać kolejne elementy łamigłówki, analizował zdobyte dane i ciągle w tle generował pytania – czy świat wirtualny rzeczywiście stwarza takie możliwości? co jest prawdą, a co fikcją literacką? czy to mogłoby się rzeczywiście wydarzyć? oraz chyba najważniejsze: dlaczego tak mało wiadomo na temat cyberprzestępców i darknetu? Pod koniec byłam wstrząśnięta, zaczęłam dopytywać Męża informatyka o szczegóły, a im częściej potwierdzał możliwość opisanych w książce wydarzeń, tym bardziej treść książki na mnie oddziaływała. No i sama końcówka – dobrze skonstruowany cliffhanger – bardzo zachęciła do sięgnięcia po kolejne tomy serii. Zatem dostałam to czego chciałam – świetny thriller z wiarygodną intrygą, ciekawymi bohaterami oraz konstrukcją, która sprawia, że trudno jest przerwać czytanie.

Poza tym wszystkim, co napisałam powyżej należy wspomnieć, że autor bardzo przyłożył się do swojej pracy. W trakcie rozbudowywania kolejnych wątków, a potem łączenia ich w spójną całość widać dobrze zrobiony research. Niejednokrotnie pytałam o szczegóły zamieszczone w książce, gdy czegoś nie rozumiałam, szukałam wyjaśnienia i muszę przyznać, że nie znalazłam niczego, co autor mógłby wyssać z palca. Tym bardziej książka otwiera oczy na zagrożenia jakie niesie ze sobą świat wirtualny i możliwości, jakie stoją przed cyberprzestępcami. Dla przeciętnego Kowalskiego spora część ze wspomnianej tu technologii może wydać się nierealna, jednak ci, którzy będą chcieli potwierdzić prawdziwość zawartych w książce treści odkryją iż rzeczywistość w jakiej żyjemy może okazać się przytłaczająca.

Na plus książki działa także dobrze pokazane tło obyczajowe, które współgra z intrygą kryminalną, jest dopracowane, wyważone i w pełni obrazuje realia w jakich żyją bohaterowie książki, a także my, czytelnicy. Poza szeroko i szczegółowo rozbudowanym wątkiem kryminalnym, autor zadbał o codzienność z jaką zmagają się bohaterowie. Dla przykładu – Julita żyje na garnuszku bogatej siostry i ciągle boryka się z problemami finansowymi, gdyż nie chce nadmiernie jej wykorzystywać. Poza kłopotami z pieniędzmi, niespełnionymi marzeniami zawodowymi, nie ma też szczęścia w miłości. Los w końcu się do niej uśmiecha, jednak autor nie przytłacza czytelnika ogromem szczęścia jakie spada na bohaterkę, a dozuje je powoli, tak, by obrót zdarzeń był jak najbardziej wiarygodny.

Prawdę mówiąc im dłużej piszę o zaletach tej powieści tym więcej jestem w stanie ich wymienić. Jest tu początek, który mocno intryguje i wzbudza ciekawość, akcja szybko się rozwija i mocno wkręca czytelnika, bohaterów polubiłam, no i zakończenie nie zawiodło, a wręcz zaostrzyło apetyt na kolejny tom. Autor stworzył historię, która daje czytelnikowi nie tylko rozrywkę, przedstawioną w inteligentny, niekiedy ironiczny i dowcipny sposób, ale też wiarygodnie odzwierciedla rzeczywistość, w której żyjemy, niejednokrotnie nie zdając sobie sprawy z zagrożeń. Podobało mi się i to bardzo! Już ostrzę sobie zęby (a raczej wzrok ;-)) na kontynuację. Mam tylko nadzieję, że na kolejny tom autor nie każe mi długo czekać.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu W.A.B.

Tytuł: Cokolwiek wybierzesz

Autor: Jakub Szamałek

Seria: Ukryta sieć (Tom I)

Liczba stron: 448

Wydawnictwo: W.A.B., 2019

Subiektywna ocena: 9,5/10

 

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply